Friday, January 22, 2010

jestesmy w marakeszu

net taki wolny ze tylko é zdjecia
jestesmy w marakeszu a jutro jedziemy do essaouiry

karol na pustyni


Saturday, January 16, 2010

Mirleft - Tafraoute


osiolek


dywany



u milego pana na herbacie



siodelko


odpoczynek, dolina Ameln


my i Abdo przed jego kafejka internetowa, mirleft


pianka na herbacie


shaun nalewa herbate - z wysoka zeby zrobila sie pîanka


coca cola

klawiatura arabska wiec malo pisze bo mi wolno idzie
jutro jedziemy jeepem na pustynie!

Thursday, January 14, 2010

Mirleft


sklep miesny


sklep rybny



legzira beach


tajine nad atlantykiem


sniadanie u naszego gospodarza, ja i jego mama



Barani tajine

Tuesday, January 12, 2010

Maroko!

Jeśli uda nam się dojechać pociągiem do Warszawy to jutro rano lecimy do Maroka! Postaram się wrzucać zdjęcia na bieżąco, zobaczymy jak wyjdzie.

Wednesday, October 21, 2009

Risotto dyniowe



Sezon dyniowy rozpoczęty! Dziś risotto. Przepis na podstawie "Silver Spoon" z moimi modyfikacjami.

SKŁADNIKI:
- Dynia! Ja zużyłam ok 1/4 średniej dyni, pewnie ok 400g dyni
- 30g masła
- ok. 0.5-1l. wywaru z warzyw (może być z kostki)
- 300g ryżu do risotto
- sól, pieprz
- parmezan świeżo tarty (trochę)

W garze roztapiamy masło. Dynię obieramy, kroimy na kawałeczki i wrzucamy do gara:



Na wolnym ogniu dusimy dynię aż będzie miękka i łatwo da się rozciapać widelcem (zajmuje to ok. 30 minut).



Miękką dynię przekładamy na patelnię, wsypujemy surowy ryż, dodajemy sól i pieprz.



Na wolnym ogniu dusimy dynię z ryżem podlewając wywarem z warzyw (1 chochla na raz aż się wchłonie, dopiero potem następna). Ciągle mieszamy żeby nic nie przywarło. Po ok. 18-20 minutach ryż powinien być gotowy - lekko twardawy, nie ma być rozgotowany.



Na końcu dodajemy tarty parmezan i mieszamy (lub też posypujemy tartym parmezanem porcję na talerzu)



Gotowe!




Saturday, January 03, 2009

Schlemmertopf czyli garnek rzymski

Pierwsze użycie prezentu od Kamili czyli pięknego rzymskiego garnka z kogutkami! Garnek rzymski służy do gotowania bez tłuszczu. Wykonany jest z gliny, a przed każdym użyciem trzeba go przez ok 15 min moczyć w wodzie. Glina wtedy nasiąka i podczas pieczenia woda zmienia się w parę, przez co potrawa jest smaczna i soczysta. Hm, tyle w teorii a jak będzie naprawdę to zobaczymy bo mój obiad jeszcze w piekarniku. Aha, i trzeba wkładać do ZIMNEGO piekarnika bo inaczej może pęknąć. Ups. Podobno super piecze się w nim chleb, może spróbuje ale ja mam spory granek więc wyjdzie bochen gigant.

Ale czas na fotorelacje :) Najpierw gar moczę w wodzie:



W międzyczasie można przygotować warzywa: ziemniory (w mundurkach, podobno lepiej się pieką - zobaczymy)



Marchewka, pietruszka, cebula, czoch (mały wybór w zimę ale już się nie mogę doczekać jak wypróbuję cukinie i inne pyszności jesienne)



1kg schabu z przyprawami (marynował się ze 2h w przyprawach z dodatkiem oleju w lodówie)



Namoczony gar gotowy do akcji



Na spód warzywa



Później schabior



Zamykamy (ah, te piękne kogutki)



I do zimnego piekarnika na ok 1,5 godziny (w kuchence gazowej trzeba stopniowo nagrzewać a nie od razu na full).



Teraz czekam, na razie siedzi w piekarniku dopiero pół godziny i chyba nie odkręciłam wstarczająco bo jeszcze nie pachnie, po otwarciu piekarnika jest taki zapach mokrej gliny na razie. Hmmm... Coś czuje że ze 2h trzeba będzie piec. Ale jak wyjdzie to będzie wypas - cały obiad w jednym garnku :D CDN...

Po 1,5 godziny wyjmujemy suchutki garnek z piekarnika:



O dziwo wszystko upieczone, ziemniaki też!



Jeszcze na 10 minut do piekarnika bez pokrywki żeby dopiec i przyrumienić mięsko i będzie uczta! ninu ninu



Następna aktualizacja po obiedzie.... Szkoda że nie da się opisać zapachu!

Dobra, czas na kolację - na dnie garnka powstał fajny warzywno - mięsny sosik



Schab wygląda na bardzo soczysty, warzywa też pięknie się prezentują



Pierwszy kęs i.... MIĘSO SUCHE! buuuu :(( Wydaje mi się że jednak za długo trzymaliśmy, para musi szybko gotować wszystko w garnku i musieliśmy przedobrzyć. Generalnie warzywa są super, ziemniaki ciut rozgotowane (muszę na większe kawałki kroić), ale albo schab się nie nadaje do rzymskiego garnka albo za długo go w nim trzymaliśmy. Dało się zjeść, ale bez rewelacji. Na szczęscie w lodóce stoi jeszcze mus czekoladowy z Bailey's więc osłodzi mi tę porażkę ;)

Thursday, October 09, 2008

Nowa litera w polskim alfabecie!


Kraków, ul. Floriańska